top

Logowanie

Wesprzyj Bajkownię

     Twórz z nami Bajkownię!

Kto jest Online

Odwiedza nas 474 gości oraz 2 użytkowników.

Przyjaciele Bajkowni


wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


Bogdan Dmowski czyta wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


bajkowy podcast okladka


bajki dla dzieci


zloty jez



TataMariusz 200x200

© Copyright by Bajkownia.org - Fabryka Bajek, Powered by Joomla! Valid XHTML and CSS.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Bajka dla dzieci - Kurka Tosia i przyjaciele cz. III

Godzina zrobiła się późna. Na niebie zaszło słońce i pojawił się księżyc. Tosia w pewnym momencie stanęła w bezruchu, gapiąc się wprost na jego wielkie ślepia.

- Patrzcie, jakie ma ogromne oczy i nos, uśmiecha się czy co? – zagaiła do koleżanek.
- Księżyc nigdy się nie uśmiecha, on nie ma uczuć – sucho spuentowała Nuka.
- O co wam chodzi z tym księżycem? Popatrzcie na drogę przed nami, jest strasznaaa... tu nie ma kwiatuszków tylko szary asfalt. Och jest ciemno i zimno. Zróbmy sobie przerwę – błagała świnka.
- W sumie racja, przeszłyśmy już spory kawałek, przyda się odpoczynek, gdzieś na okolicznym polu musimy zbudować szałas i tam przeczekamy noc – powiedziała Tosia.
Dziewczyny zgodnie kiwnęły główkami. Czekało na nie sporo roboty. Mały krzaczek rosnący nieopodal drogi okazał się najlepszym miejscem postojowym. Tosia zwinnym ruchem nazbierała mnóstwo malutkich patyczków, Nuka trochę większych, a świnka (jak to świnka) wybrała się w poszukiwaniu pączków drzew i płatków kwiatów, w tym celu, mimo mroku nocy, zapuściła się do pobliskiego lasku.
- W końcu zebrało jej się na odwagę – cieszyła się Tosia.
W tym czasie w gospodarstwie wybuchła nie lada panika. Pani Basia wróciła z miasta i bardzo się zdziwiła zastałym widokiem.
- Ojej, a co to za dziwne rzeczy? Gdzie się podziała Nuka, Tośka, Eleonora i Olka? – Kobieta złapała się za głowę i głośno nawoływała imiona zwierzaków. Pozostali mieszkańcy gospody już wiedzieli, co się stało. Nikomu nie było do śmiechu. Każdy z przerażeniem spoglądał po sobie. 'Biedna pani Basia – myślały zwierzęta. – Nic nie wie.' Wtem trzęsące się nóżki gąski Róży ruszyły w natarciu wprost na zdenerwowaną kobietę. 'Dasz radę, dasz radę' – powtarzała w głowie gąska. Gdy już odległość między nią a kobietą zmniejszyła się do zaledwie dwóch kroczków, gąska Róża przemówiła swym dźwięcznym głosem:
- Gę, gę, gę! – głośno zagęgała. Kobieta ze zdziwieniem spojrzała na twarz przerażonego zwierzęcia. Róża uznała to za znak, że pani Basia rozumie, co się do niej mówi. Serduszko wypełniła nowa porcja odwagi.
- Gę, gę – żywiołowo podskoczyła. – Gę, gę – usiadła na ziemi, po czym energicznie wstała. – Gę, gę, gę – ze smutkiem opuściła głowę. – Gę, gę, gę, gę... - i ze łzami w oczach spojrzała w dal, na oddaloną o kilka metrów ulicę.
- Ojej – odezwała się pani Basia. – Muszę iść z Różą do weterynarza, coś z nią się dzieje niedobrego - mówiąc to, kobieta pogłaskała gąskę po głowie i na powrót zaczęła wołać zaginione zwierzęta. Niestety bezskutecznie. Róża posmutniała jeszcze bardziej, bo nie udało jej się wykonać ważnego zadania. Pozostałe zwierzęta pocieszały gąskę, no bo przecież w rzeczy samej nikt z nich nie umiał mówić po człowieczemu.

Prawdę mówiąc, nasze bohaterki nie zaszły tak daleko, jak przypuszczały. Krzaczek, przy którym przystanęły był w odległości zaledwie dwóch zakrętów od gospody pani Basi, ale to wystarczyło, by nowe tereny jawiły się im jako tajemnicze lądy do odkrycia, fascynujące i przerażające zarazem.
- Jak myślisz, spotkamy jakiegoś wampira albo wilkołaka po drodze? Jestem bardzo ciekawa, jak wyglądają na żywo, w normalnych okolicznościach – zagaiła Tosia.
- Nie jestem pewna, czy one w ogóle istnieją – odburknęła Nuka.
- Przecież istnieją! – podniosła głos kurka. – Sama widziałam na własne oczy.
- To, że widziałaś je w telewizorze, nie oznacza, że spotkasz je za rogiem.
- Hmm, no raczej się zdziwisz, bo one naprawdę istnieją – spuentowała Tosia.
Wtem usłyszały głośny krzyk z oddali. Kurka i suczka przytuliły się do siebie mocno.
- Słyszałaś? – zapytała z przerażeniem Nuka.
- Jasne, że słyszałam. – Tosia nagle żwawo podskoczyła i zarzuciła na głowę dwa duże liście. - Nie możemy być takie boipupy. Przecież nie po to uczyłam się wschodnich sztuk walki.
Dziewczyny ruszyły tym razem w kierunku lasu, z którego dochodziły dziwne odgłosy. Księżyc oraz gwiazdy oświetlały ścieżkę. Ciemny las otworzył przed nimi swą tajemnicę i wpuścił ciekawskie zwierzaki wprost do wielkiej, potężnej groty. Tosia torowała drogę i co chwilę dla bezpieczeństwa wymachiwała wielkimi zielonymi listkami przed swoim nosem, a Nuka ze spuszczonym pyszczkiem maszerowała za nią w ciszy i skupieniu.
- Nie martw się Nuka – cedziła słowa Tosia. – Ja nas obronię.
Nuce ze strachu trzęsły się łapki, a Tosi zgrzytał z przerażenia dziubek. Nagle dziewczynom ukazał się przedziwny obrazek. W środku groty na małej drewnianej ławeczce siedziała Eleonora i jakiś nieznajomy ktoś. Rozbawiona świnka nawet nie zauważyła przybycia swoich koleżanek.
- To jak? Zostaniesz moją żoną? Te wszystkie kwiatuszki dla ciebie specjalnie, proszę – przekonywał nieznajomy jak się okazało kot.
- Nie, dziękuję, hihi – uwodzicielsko chichotała świnka.
- Miaaaaaau, miaaaaau.... – przeciągle jęczał kocur – jak to? Zebrałem takie piękne kwiatuszki.
Tosia i Nuka spojrzały na siebie zdezorientowane.
- A to stąd takie krzyki, zawsze się zastanawiałam, czemu te koty tak głośno ze sobą rozmawiają zwłaszcza na wiosnę – wyszeptała Tosia.
- W sumie dziwne, wydzierają się w niebogłosy, trzeba było się spytać Olki. Ale przecież to nie koty tylko kocur i nasza Eleonora. Tośka, ratuj świnkę, zanim będzie za późno – desperacko wymamrotała Nuka.
- Hmmm... jakby to najprościej załatwić? – zachodziła w głowę kurka.
Tosia z jednej strony odczuwała strach, a z drugiej cieszyła się, że w końcu ma pole do popisu i może się wykazać. Przecież o to jej chodziło. O akcję taką jak na filmach. Żądna przygód kurka bez słowa zakradła się za plecami kocura. Nuka śledziła poczynania koleżanki z niedowierzaniem i nerwowo machała ogonkiem. 'Jeju, Tośka, co ty wyprawiasz?' – myślała w duchu. – 'Ech... Co telewizja robi z porządnej kury'.

Nuka miała prawo się zmartwić, gdyż kurka wpadła na dziwaczny pomysł. Mianowicie wspięła się na mały krzaczek i rozpostarła swoje skrzydła jak do odlotu. Na jej głowie ze strachu stanęły dęba piórka. Tośka cała drżała i prawie że mdlała z przerażenia, a jednak dzielne zwierzątko nie poddało się tym lękom, aby już po chwili leżeć na ziemi w nienaturalnej pozie. Niestety koty mają to do siebie, że są bardzo czujne i bystre. Tak też było w przypadku nieznajomego kocura, który po usłyszeniu szelestu liści odskoczył na bok jak poparzony.
- Zwariowałaś? – krzyknął przestraszony kocur. – Tak bez kultury? Skąd ty się urwałaś?
- Z krzaczka, he he – zaśmiała się świnka.
- To miał być efekt zaskoczenia – tłumaczyła się kurka. – Chciałam zyskać przewagę, przecież nie wiadomo co ty za jeden.
- Jestem kot Antoni, mówią na mnie Antoś. – Kot wysunął prawą łapkę na przywitanie.
Zawstydzona kurka cała poczerwieniała. Nieśmiało ukłoniła się przed kocurem. – To bardzo dziwne – ciągnął dalej Antoni. – Kurki tak się nie zachowują, może ty chora jesteś? – zapytał głosem pełnym troski.
- Tośka jest zdrowa, gwarantuję, tylko trochę ma nierówno pod sufitem – zagaiła Nuka. – A wszystko przez tę telewizję.
- Przez telewizję? Dziwne. A co to takiego?
- Nie wiesz? Ja ci zaraz wszystko opowiem. – Żywiołowo podskoczyła kurka i zabrała się do wyjaśniania wszystkich szczegółów związanych z kolorowym, grającym pudełkiem Pani Basi.

Tego wieczoru zwierzęta zbliżyły się do siebie. Wspólne opowieści sprawiły, że zrodziła się między nimi silna więź. Kocur empatycznie wypowiadał się na temat Olki, gdyż kojarzył ją z widzenia. Zawsze bardzo mu się podobała, ale bał się do niej zagadać, bo konkurencja była spora, a on nie widział dla siebie zbyt wielu szans. W porównaniu do pozostałych adoratorów wypadał bardzo blado. Nie miał wypasionej miseczki z mleczkiem, ani obroży przeciw pchłom. Jego sierść nie lśniła tak jak pozostałych kocurów z najbliższych okolic. Mimo to Antoś nie tracił nadziei i w całej tej przykrej historii dostrzegł szansę na spełnienie swoich marzeń o prawdziwej miłości. Poza tym był pod ogromnym wrażeniem wyobraźni oraz odwagi Tosi. 'Ta kurka jest inna od wszystkich kurek,·jakie miałem do tej pory przyjemność poznać' – myślał. Tosia faktycznie wyróżniała się na tle pozostałych koleżanek. Nie interesowały ją pogawędki o piórkach i wiórkach, o ziarnku i sianku, o jajach i gajach. Tosia miała inne sprawy, sprawy większej wagi na głowie. Całymi dniami uczyła się nowych rzeczy podpatrzonych z telewizora. Głośno ćwiczyła dialogi swoich ulubionych filmów i
naśladowała ruchy, gesty oraz miny aktorów. 'Taka kurka niczego się nie boi.' – pomyślał w kot, po czym głośno powtórzył pomyślane słowa ku swemu i innych zdziwieniu.
- Niczego się nie boi? – ze zdziwieniem zapytała Nuka. – Ty myślisz, że ona niczego się nie boi? – zmarszczyła brwi. – Oj, muszę cię rozczarować drogi Antonii. Nasza kurka jako jedyna w gospodzie nie potrafi zasnąć przy zgaszonym świetle – głośno roześmiała się suczka. - To, że wymyśliła sobie, że jest Rambo albo supermenem nie oznacza, że niczego się nie boi, mój drogi kocurze. Takie są fakty. – Pokiwała ze spokojem głową.
- Czy to ważne? – zapytała leniwie Eleonora. – Tośka jest bardzo fajna i myślę, że tak naprawdę to każdy się czegoś boi. Ja na przykład obawiam się, że świat opanuje asfalt i już nigdy, nigdzie nie wyrosną moje ukochane stokrotki.
- To prawda, każdy ma swoje jakieś strachy na widok albo na myśl, o których trzęsą mu się łapki. Musisz zrozumieć kocurze, że Tosia jest po prostu trochę szalona, ale na pewno odczuwa strach jak każdy z nas.
Wtem głos zabrała sama zainteresowana:
- Dziękuję ci, Antoni, za te miłe słowa, jak widać niezłe musiałam zrobić na tobie wrażenie. No ale prawdą jest, że ja dopiero uczę się bycia odważną, a cała ta wyprawa ma mi w tym pomóc. Od zawsze marzyłam o przygodach takich, jakie przeżył Spiderman, czy chociażby Shrek. Wiesz, o kim mówię?
- Nie mam zielonego pojęcia – odburknął kot i ze zdziwieniem otworzył oczy.
- A no tak. Nic nie szkodzi – zapewniła Tosia. – Kiedyś ci o nich też opowiem, no ale dosyć gadania o mnie! – krzyknęła i zadarła wysoko głowę. – Jestem tylko kurką, najzwyklejszą na świecie, taką, która po prostu niczym nie różni się od...
- Miało już nie być o tobie – wycedziła przez zęby Nuka.
- To prawda – oprzytomniała Tosia. – Więc wróćmy do tematu naszej podróży. Musimy stworzyć plan.
- Plan idealny? – zapytała cichym głosem świnka.
- Tak! – krzyknęła Tosia. – Skąd wiedziałaś?
- O jacie, to przecież oczywiste – wymamrotała Nuka.
- A nieprawda – odparł Antoni. – Ja, przepraszam, nie wiedziałem. Więc idealny plan, tak? Co to znaczy?
- Już tłumaczę. – Zapaliła się do mówienia Tosia.
- Nie, to ja wam wytłumaczę – wtrąciła niegrzecznie Nuka. –Plan idealny to teraz smaczny sen, a jutro ruszamy do boju po Olkę. Zgadzacie się?
- Jaaaa.... – ziewnęła Eleonora. – Jaaaa się zgadzam i się cieszę, że Nuka taka rozsądna jest i pomyślała, że jestem przecież śpiąca. To dobranoc wszystkim. Do jutra. Miłych snów. Niech wam się przyśnią motylki i cukierki, i ziemniaczki, ojej chyba jestem głodna. To lepiej już zasnę.

Zwierzęta położyły się do snu. Wtulone w trawkę i liście smacznie chrapały. Tylko jedna Tosia nie mogła zmrużyć powieki. W głowie obmyślała najlepsze scenariusze jutrzejszej wyprawy. Kurka jeszcze przez chwilę kręciła się z boku na bok, nie mogąc znaleźć sobie miejsca, by w końcu zasnąć jak pozostali głębokim, spokojnym snem.

Dodaj bajkę

Szukaj

"Odkryj e-wolontariat"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek nagrodzona!

Bajkownia.org -Fabryka Bajek zajęła 2 miejsce w ogólnopolskim konkursie "Odkryj e-wolontariat""

Patronat medialny

 

 190x120 anim bajk

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek wspiera akcję Ministerstwa Środowiska - "Pobierz aplikację na smartfona i zagraj z dzieckiem w „Posegreguj śmieci”.  Sprawdź kto z Was zostanie mistrzem w segregowaniu?"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - druga tura konkursu na najlepsze strony Internetu

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - Złota Strona Tygodnia Wprost lipiec 2012