top

Logowanie

Wesprzyj Bajkownię

     Twórz z nami Bajkownię!

Kto jest Online

Odwiedza nas 499 gości oraz 0 użytkowników.

Przyjaciele Bajkowni


wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


Bogdan Dmowski czyta wiersze i wierszowane bajki dla dzieci i dla dorosłych


bajkowy podcast okladka


bajki dla dzieci


zloty jez



TataMariusz 200x200

© Copyright by Bajkownia.org - Fabryka Bajek, Powered by Joomla! Valid XHTML and CSS.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

 Bajka dla dzieci - Szarek

- Chciałbym stanąć na szczycie góry i zapoznać się z wiatrem! - rozmarzył się pewnego dnia Szarek.
- Wiesz dobrze, że to niemożliwe – odezwały się zewsząd oburzone głosy – złamałbyś się natychmiast w pół, albo porwałby cię ten wiatr.

- Chciałbym zobaczyć, co też dzieje się nocą, kiedy wszyscy śpią – powiedział innym razem Szarek, którego bardzo interesowały tajemnice.
- Wiesz dobrze, że to niemożliwe – usłyszał w odpowiedzi – nocą każdy z nas znika, jak więc mielibyśmy wtedy cokolwiek zobaczyć? Nie bądź niemądry.

- Chciałbym zobaczyć słońce! - zakrzyknął raz Szarek odważnie, bo był bardzo odważny z natury – to dopiero byłoby coś!
- Wiesz, że to niemożliwe! - odpowiedział chór przerażonych głosów – Spoglądanie w słońce grozi utratą wzroku NA ZAWSZE. Każdy o tym wie.

Nie pozostało Szarkowi nic innego, jak tylko leżeć plackiem na ziemi. Tak też zrobił. "Marzyć nikt mi nie zabroni" - pomyślał sobie. Tym razem postanowił jednak tę myśl zachować dla siebie. Tak się rozmarzył, że nie zauważył, kiedy się ściemniło. Zanim zdążył wrócić domu, ziemię zalał całkowity mrok. Biedny Szarek znikł. Tak jak go ostrzegano. 

Nie było go jednak tylko przez chwilkę. Wkrótce pojawił się znowu, lecz nie sam. Ze wszystkich stron otaczały go bezkształtne potwory o długich, szponiastych ramionach. Koślawe szpony wydawały się sięgać po niego i był pewien, że za chwilę rozszarpią go na strzępy. Leżał więc nieruchomo z zaciśniętymi szczelnie powiekami, czekając na swój koniec, kiedy za jego plecami odezwał się gruby, niski głos:

- Witaj- powiedział. Zabrzmiał całkiem przyjaźnie i swojsko. Szarek natychmiast zapomniał, żeby się bać. Powoli odwrócił się i spojrzał w górę, a to zobaczył, ogromnie go zdumiało. Na wprost Szarka, pod samym jego nosem jaśniała wielka srebrna tarcza, pośrodku atramentowej pierzyny bez początku i bez końca.

- Jestem Księżycem - przedstawił się. - A to są Gwiazdy - Księżyc wskazał na świetliste kropki, którymi usiana była pierzyna. Wszystkie mrugały do Szarka przyjaźnie.

- Witaj! Witaj! Witaj! - szeptały jedna po drugiej.

- Witajcie - uradował się Szarek. - Byłem pewien, że nocy nie można zobaczyć. Potem byłem pewien, że rozszarpią mnie potwory. Tymczasem jestem cały i zdrów. I oglądam prawdziwe cuda.

Księżyc wyraźnie się ucieszył na ten komplement i w odpowiedzi zaprosił Szarka na nocną podróż. Ruszyli, zostawiając za sobą potwory o długich szponiastych ramionach, które okazały się niczym więcej jak cieniami starych dębów.

- Zaglądanie przez okna to moje ulubione zajęcie - przyznał Księżyc.

- Ale czy to nie jest niegrzeczne, tak zaglądać komuś do domu? - zapytał Szarek.

- Nie, pod warunkiem, że ma się pozwolenie - brzmiała odpowiedź - a z tym nie mam problemów. Ludzie lubią moją srebrną poświatę i chętnie mnie wpuszczają do swoich mieszkań. Uchylają zasłony, odkręcają rolety i wtajemniczają mnie w swoje nocne życie. Zazwyczaj podróżuję sam, ale przyznam, że towarzystwo byłoby miłą odmianą.

Tej nocy Szarek i Księżyc
zobaczyli ludzi śpiących i śniących swoje sny
i takich takich, co śnili z otwartymi oczami.
Zobaczyli poetów piszących długie wiersze w słabym świetle nocnych lamp,
rodziny toczące długie rozmowy nad kubkami z herbatą przy kuchennych stołach
i czyjeś wielkie oko w teleskopie.

Nad ranem Księżyc zaczął wyglądać blado i słabo.

- Czy coś ci dolega? - zmartwił się Szarek.

- Nie. Nad ranem zawsze wyglądam blado, to naturalne. Czas odpocząć.

- Rozumiem. Dziękuję ci bardzo, byłeś znakomitym przewodnikiem. Powiedz mi jeszcze proszę, zanim pójdziesz, czy to prawda, że spoglądanie w słońce grozi utratą wzroku na zawsze?

- Ależ skąd. Ja patrzę w słońce niemal cały czas i nie straciłem wzroku. Czasami Ziemia wpycha mi się przed sam nos i zasłania widok. Skarży się, że za mało czasu poświęcam na podziwianie jej właśnie - z tymi słowami zniknął za horyzontem.

- Do widzenia.

- Do widzenia.

W tej chwili ramiona Szarka się wydłużyły. Wydłużyły się też jego nogi i całe ciało. Dobrze wiedział, co to znaczy. Wstało słońce, a w brzuchu Szarka zatańczyły motyle.

- Już za chwilę spełni się moje największe marzenie - pomyślał sobie i obrócił się w kierunku słońca i… nie zobaczył zupełnie nic. Zdążył już pomyśleć, że oto właśnie stracił wzrok, kiedy uświadomił sobie, że ma wciąż zaciśnięte szczelnie powieki. Chyba ze strachu. Kiedy je otworzył, zobaczył coś, czego wcale nie spodziewał się zobaczyć.

Stał przed nim Chłopiec. Dokładnie w taki sposób, że zasłaniał mu całe słońce.

"Prawie jak Ziemia przesłania słońce Księżycowi", pomyślał Szarek, "Tylko bardziej dokładnie".

 

Okazało się , że on i Chłopiec są nierozłączni.

Szarek zauważył, że raz on goni Chłopca, a innym razem Chłopiec goni jego. Wszystko zależało od pory dnia.

Dowiedział się też, że jest pewna szczególna pora dnia, kiedy chłopiec nie przesłaniał Szarkowi słońca. Samo południe.

Wtedy właśnie się spotkali.

Chłopiec, Szarek, Słońce

 

i Wiatr.

 

 

 

 

 

Dodaj bajkę

Szukaj

"Odkryj e-wolontariat"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek nagrodzona!

Bajkownia.org -Fabryka Bajek zajęła 2 miejsce w ogólnopolskim konkursie "Odkryj e-wolontariat""

Patronat medialny

 

 190x120 anim bajk

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek wspiera akcję Ministerstwa Środowiska - "Pobierz aplikację na smartfona i zagraj z dzieckiem w „Posegreguj śmieci”.  Sprawdź kto z Was zostanie mistrzem w segregowaniu?"

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - druga tura konkursu na najlepsze strony Internetu

 

Bajkownia.org - Fabryka Bajek dla dzieci - Złota Strona Tygodnia Wprost lipiec 2012